platforma blogowa portalu dziennik wschodni

Czesław Miłosz: Furtka

ona

Potem ją całą chmiel gęsty owinie,
Ale tymczasem jest tego koloru,
Co liście lilii wodnych na głębinie
Zrywane w świetle letniego wieczoru.

Sztachety z wierzchu malowane biało:
Białe i ostre, zawsze jak płomyki.
Dziwne, że ptakom to nie przeszkadzało,
Raz nawet usiadł na nich gołąb dziki.

Klamka jest z drzewa, gładka tak jak bywa
Drzewo wytarte ujmowaniem ręką.
Pod klamkę lubi skradać się pokrzywa,
A żółty jaśmin jest tu latarenką.

Przepisuję wiersz Czesława Miłosza, który bardzo lubię, dodaję do niego zdjęcie z czasu szczęśliwego.

Komentarze (6) do “Czesław Miłosz: Furtka”

  1. renatabond napisał(a):

    alchemia poezji…mówić nie trzeba,łzy do oczu się cisną,gdy sie starą furtką,miłosz w wierszu przecisnął… poprosze o jeszcze…

  2. adam kowalski napisał(a):

    ccccccccccccccccccccccccccccccccccccccccccccccccccccccccccoooooooooooooooooooooooooooooooooooooo

  3. adam kowalski napisał(a):

    komixxy sa lepsze

  4. adam kowalski napisał(a):

    masz duza racje barzdszo duzo

  5. adam kowalski napisał(a):

    lol face poker face fuck yea i forever alone

  6. Słup napisał(a):

    Szkoda, że w gąszczu plastiku coraz mniej takiej twórczości. Tyszowce pozdrawiają ;)

Zostaw komentarz